Colorful Pantaloons. Obsługiwane przez usługę Blogger.
Warszawa, Polska

PROVE THEM WRONG


Odebrałam dzisiaj swoje wyniki matur, dlatego też chciałabym zająć wam chwilkę i powiedzieć coś średnio mądrego.

Przez ostatnie trzy lata byłam uczennicą całkiem wysoko umiejscowionego w rankingach warszawskiego liceum. Również przez cały ten okres ledwo zdawałam z polskiego. Pierwsza jedynka z wypracowania - zaskoczenie, wydawało mi się, że (jako tako) potrafię pisać. Za każdym razem powtarzał się ten sam schemat - zła teza, brak konkretnych argumentów oraz moja konsternacja i rozżalenie. Kolejne negatywne oceny siadały mi na ambicje, bo wiecie, pisanie zawsze sprawiało mi przyjemność, lubiłam wymyślać historie, tworzyłam opowiadania na wattpadzie i choć nie były one wielce ubóstwiane, niektórym się podobały. 

Moje poczucie własnej wartości było na samiuśkim dnie, nie miałam za grosz motywacji. Modliłam się tylko, żeby zdać maturę, zwłaszcza po tym, jak nie zaliczyłam próbnej. 

Pisemny egzamin maturalny z języka polskiego składa się z dwóch części: czytania ze zrozumieniem (20 pkt) i wypracowania (50 pkt). Aby zaliczyć trzeba mieć 30%, a więc nie wystarczy uzyskać maksymalnej ilości punktów z testu, dodatkowo, jeśli postawi się złe założenie w rozprawce, praca jest zerowana. Ryzyko było spore, można było pisać prosto i bezpiecznie, czyli: jednoczłonowa teza i niezłożona argumentacja, ale to w temacie, jaki dostaliśmy, kompletnie mnie nie satysfakcjonowało (TEMAT: Praca - pasja czy obowiązek?). Napisałam więc po swojemu, tak jak zawsze, czyli - według standardów mojej kochanej pani profesor - na jedynkę. 

I chyba dobrze zrobiłam, bo uzyskałam 97%. Kiedy zobaczyłam swój wynik, popłakałam się ze szczęścia - w końcu, po trzech latach, poczułam się doceniona, komuś spodobała się moja praca, naprawdę niesamowite uczucie. Satysfakcja i ulga, ale też wrażenie zmarnowanego potencjału.

Tu będę powoli kończyć, chciałabym jednak powiedzieć wam jeszcze jedną rzecz - nasz system edukacyjny jest bardzo ograniczający, każe uczniom myśleć szablonowo, kreuje konformistyczne masy robotów, proszę was, nie poddawajcie się, macie pomysły, jesteście kreatywni, nie bójcie się mówić głośno o tym,  w co wierzycie, co kochacie i co wam przeszkadza - w końcu to wasze życie i to wy powinniście decydować o tym, jak ma wyglądać.

Kocham i dziękuję za wszystko (nawet mojej nauczycielce polskiego, za mylny osąd i cenną lekcję)
N

PS. Pamiętajcie, żeby zaobserwować Colorful Pantaloons i zostawić komentarz z adresem waszego bloga, lubię was podglądać :D

INSTAGRAM

© Colorful Pantaloons. Design by Fearne.